Przez dużą część swojego życia Andrzej Moszczyński był poza Kościołem. Nie wierzył, nie wydawało mu się to potrzebne do szczęścia. Chciał być konsekwentny w swojej postawie, więc też nie przyjmował księdza po kolędzie. W końcu zobaczył zło twarzą w twarz…
Zobaczcie…



