20. Lipiec, 2013Wydarzenia Możliwość komentowania Słowo Biskupa Rzeszowskiego Jana Wątroby została wyłączona

bp.Jan Wątroba

Umiłowani Diecezjanie, Siostry i Bracia w Chrystusie.
1. W dniu 14 czerwca bieżącego roku ogłoszona została decyzja Ojca świętego Franciszka, który posyła mnie do Was, abym głosił Ewangelię i jako Wasz Biskup troszczył się o wspólnotę diecezjalną.

Spośród wielu myśli, uczuć i refleksji, jakie towarzyszą mi nieustannie od tamtego dnia i stale dojrzewają, na pierwsze miejsce coraz bardziej wysuwają się te, które już św. Paweł wyraził w swoim Liście do Rzymian. Pisze Apostoł: „Gorąco pragnę was zobaczyć, aby wam użyczyć nieco daru duchowego dla waszego umocnienia, to jest abyśmy się u was nawzajem pokrzepili wspólną wiarą – waszą i moją” (Rz 1,11-12).

Tak właśnie widzę i ja moją posługę pośród Was, jako wzajemne umacnianie się w wierze przez służbę prawdzie i pięknu Ewangelii, która poprowadzi nas do radosnego spotkania z Chrystusem. Bo też – jak nam to przypomniał papież Benedykt XVI – „u początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, które nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (Deus caritas est, 1). Nie ma nic piękniejszego i ważniejszego, co mógłbym zrobić z Wami i dla Was, jak właśnie prowadzić do takiego spotkania z Jezusem, jedynym Odkupicielem człowieka. Świat nie potrzebuje większego dobra, nawet jeśli często nie jest świadomy tej potrzeby. Tej prawdzie pragnę służyć z odwagą ale i z szacunkiem, by w wielu sercach rozniecić na nowo nadzieję, która nie zawodzi.

2. W tym historycznym momencie kieruję moje serdeczne pozdrowienie do Księdza Biskupa Kazimierza, ojca i budowniczego Rzeszowskiego Kościoła. Niech w tym pozdrowieniu usłyszy głęboki szacunek, podziw i wdzięczność za trud, który przyniósł tak piękne owoce 21-letniej posługi Ludowi Bożemu na tej ziemi. Bardzo liczę na współpracę i zapewniam o modlitewnej pamięci.

Braterskim pozdrowieniem obejmuję drogiego mi Księdza Biskupa Edwarda, wiernego i radosnego współpracownika Biskupa Kazimierza od pierwszych dni istnienia diecezji, niezmordowanego pielgrzyma jasnogórskiego, któremu już teraz dziękuję za okazaną mi życzliwość i pomoc.

Myślą obejmuję wszystkich kapłanów, diecezjalnych i zakonnych, pierwszych współpracowników w trudzie apostolskim. Szczególnie ciepłym pozdrowieniem ogarniam najstarszych braci, kapłanów seniorów, schorowanych i utrudzonych pracowników winnicy Pana a także alumnów naszego Seminarium, którzy pozwalają patrzeć w przyszłość z nadzieją i radością.

Pozdrawiam serdecznie kochane siostry zakonne i osoby życia konsekrowanego, powierzając ich modlitwie i siostrzanej miłości całą moją posługę w Kościele.

Serdeczną myśl kieruję do wszystkich rodzin naszego Kościoła, od których tak bardzo zależy jego dziś i jutro, jego wierność Chrystusowi i Jego nauce, jak również przyszłość Narodu i Ojczyzny. Chcę razem z Wami dzielić troski, starania ale i radości i nadzieje.

Z nadzieją i troską myślę też o ludziach młodych, uczniach i studentach odpoczywających na wakacjach, pytających o swe życiowe powołanie, poszukujących pracy a czasem sensu życia. Modlę się za Was i już liczę na pierwsze spotkania.

Wreszcie zwracam się do wszystkich samotnych, dotkniętych cierpieniem, dźwigających krzyż choroby, niesprawności czy choćby podeszłego wieku.. Już dziś niosę Was w swoim sercu, ale też proszę, byście swoje trudne doświadczenia ofiarowali za Kościół Rzeszowski, w tym za jego nowego pasterza.

3. Trzynaście lat temu jako zawołanie dla biskupiej posługi wybrałem słowa z Listu do Hebrajczyków: „Oto idę, aby spełnić wolę Twoją” (Hbr 10,9). Wskazują one przede wszystkim na tajemnicę Słowa Wcielonego, które przez całkowitą uległość woli Ojca, przez doskonałe posłuszeństwo dokonało dzieła zbawienia świata. Jednocześnie przypominają, że jest to podstawowe zadanie dla tych, których Pan powołuje i posyła, by kontynuowali Jego zbawcze dzieło. Dziś te słowa nabierają dla mnie szczególnego znaczenia. Nie tylko dlatego, że trzeba zostawić tak dobrze mi znany i bliski Kościół Częstochowski i stanąć na czele nowej wspólnoty wiary. To przede wszystkim nowe wezwanie do szukania, poznawania i pełnienia woli Bożej, do całkowitej uległości i posłuszeństwa Bożym zamysłom.

Tak czynił nasz Mistrz, dla którego pokarmem było wypełnić wolę Tego, który Go posłał (por. J 4,34), i który był posłuszny Ojcu aż do śmierci. Taka też była postawa Maryi, pokornej służebnicy pańskiej. W Jej „Fiat” słychać wyraźnie: oto idę, aby spełnić wolę Twoją. Bardzo pragnę iść z Wami, umiłowani bracia i siostry, drogami wiary w stylu i duchu Maryi z Nazaretu. Proszę Was, módlcie się dla mnie o tę łaskę.

4. We wspomnianym Liście do Rzymian św. Paweł modli się, by kiedyś otworzyła się przed nim droga, po której mógłby przybyć do wyznawców Chrystusa. (por. Rz 1,10). Modlitwa została wysłuchana.

Jak kiedyś dla Apostoła Narodów, tak teraz przede mną wije się taka droga. Nie jest to jednak droga z kamienia czy z asfaltu. To jest droga serca. To droga, na której chcę razem z Wami współuczestniczyć w prawdzie i miłosierdziu, w sprawiedliwości i pokoju. To droga, po której Duch Jezusa poprowadzi nas razem w ramiona Ojca.

Na tę wspólną drogę z serca wszystkim błogosławię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Wasz Biskup Jan

Archiwum